Zgłoś uwagę

PANTOMINA porusza: wydarzenia towarzyszące

Obchody 60. jubileuszu Pantomimy trwają od stycznia 2016, a zakończą się w grudniu br. W ramach ponad tygodniowego święta WTP na Scenie na Świebodzkim zaprezentowane zostaną spektakle zrealizowane w poprzednim sezonie: "Hydrokosmos", "BATORY trans", "Pustka. Pustynia. Nic." oraz "Bachantki".

Dodatkowo odbędzie się premiera książki "Teatr swój widzę kuliście", pierwszego od ponad dwudziestu lat wydawnictwa nt. pantomimy, warsztaty dla dzieci i dorosłych, "Tomaszewski: Przyczynek do remixu" zrealizowany przez Leszka Bzdyla oraz projekcja ostatniego przedstawienia Henryka Tomaszewskiego pt. "Tragiczne gry". 

P R O G R A M 

Tragiczne gry reżyseria Henryk Tomaszewski
projekcja telewizyjnej rejestracji ostatniego przedstawienia Henryka Tomaszewskiego
19 września, godz. 19.00 Scena na Świebodzkim
wstęp wolny


Telewizyjna rejestracja ostatniego dzieła Henryka Tomaszewskiego, zmarłego w 2001 r. tancerza, mima, choreografa i reżysera, twórcy słynnego Wrocławskiego Teatru Pantomimy, którego był zarazem dyrektorem, reżyserem i autorem scenariuszy do wszystkich przedstawień. Przygotowane przez niego w 1999 r. "Tragiczne gry" powstały na kanwie wątków dwóch nieznanych wcześniej w Polsce sztuk austriackiego dramaturga, Ferdinanda Brucknera: "Te Deum" napisanego w latach 1918-1919 oraz "Der Tod einer Puppe" (Śmierć lalki) wystawionego po raz pierwszy w 1956 r. Z tych dwóch tekstów Tomaszewski stworzył nową całość dramaturgiczną. "Tragiczne gry" miały swoją premierę na deskach wrocławskiego Teatru Polskiego

Ukazane w spektaklu losy dwóch kobiet: skazanej dożywotnio na wózek inwalidzki kaleki, spędzającej większość czasu w czterech ścianach swojego mieszkania, oraz salonowej piękności, która całą swoją energię zaprzęga do walki z upływającym czasem, bawiąc głównie w salonach mody oraz zakładach kosmetycznych, stanowi pretekst do refleksji na temat witalności i choroby, wiary i nadziei oraz rozmaitych sposobów ekspresji cielesnej. Kaleka prowokuje do zadania pytania, czym jest los, przed którym chciałoby się uciec, na czym polega tragizm życia. Piękność ulega złudnemu blichtrowi cywilizacji, coraz bardziej alienując się od innych i zmieniając w bezduszny przedmiot.

Przedstawienie, jak zwykle u Tomaszewskiego, jest mistrzowską kompozycją elementów pantomimy, tańca i znaku plastycznego. Jest to również mozaika pastiszowych odwołań do estetyki środków wyrazu stosowanych w epoce kina niemego oraz w teatrze ekspresjonizmu. Historię dwóch kobiet można interpretować jako opowie?ć o samopoznaniu poprzez doświadczenie cierpienia oraz jako przypowieść o tym, jak okrutnie kończą się złudzenia fabrykowane przez hedonistyczne filozofie życia.

Leszek Bzdyl: TOMASZEWSKI – przyczynek do remiksu
21 września, godz. 19.00, Scena na Świebodzkim
wstęp wolny

Tomaszewski powiedział:
 „Nie wymyślimy w teatrze czegoś całkiem nowego. Każdy z nas robi to, co już kiedyś robiono, odwołując się do czegoś, co istniało wcześniej. I najwyżej posuwa się o jeden kroczek dalej”. Wstydliwie banalne spostrzeżenie. Odkrycie żadne. Przyznanie się do niego niweluje wyjątkowość twórcy. A przecież innowacyjność, jedyność, odrębność to słowa, które powinny nam (twórcom?) nie schodzić z ust. Jak inaczej podsycać zainteresowanie? Cytowane słowa Tomaszewskiego pochodzą z wywiadu, którego udzielił w 1991 roku po 35 latach pracy w swoim autorskim Wrocławskim Teatrze Pantomimy.

Setki stron zachowanych wywiadów. Słowa mistrza. Pytania dziennikarzy uznających wielkość wybitnego reżysera(?)/choreografa(?). Rozmowy o kolejnych „programach” jego Teatru, które idą przy pełnych salach w kraju, a które tak dobrze eksportują się w świat. Rozmowy o pantomimie, o jej realizmie i poezji. Rozmowy, w których On wie, że większość pytających nie słyszy tego, co mówi, lub też nie chce zrozumieć tego, co mówi. Ale przy lekturze tych wywiadów uderza ostatecznie coś osobliwego. Odnosi się wrażenie, że zarówno ON, jak i dziennikarze kopiowali przez 45 lat to samo nagranie, te same zapiski. Replikujące się pytania i podobne odpowiedzi: o pierwszych latach Teatru Pantomimy; dlaczego pantomima, a nie teatr słowa; o otwartości na interpretacje; o ruchu jako emanacji życia; o literaturze, która stała za większością przedstawień; o różnicy między baletem a pantomimą. Dziesiątki bliźniaczo podobnych wypowiedzi brzmiących jak wyznanie wiary lub też łaszących się o tej wiary zrozumienie. A tylko w jednym słowa: „Każdy z nas robi to, co już kiedyś robiono”.

Powielany od lat biogram potwierdzający moje profesjonalne predyspozycje zaczyna się od słów: „na początku był Teatr Henryka Tomaszewskiego…”. Biogram Henryka Tomaszewskiego, tak jak i każda opowiastka z wywiadów o początkach jego kariery, zaczyna się od frazy: „na początku było Studio Dramatyczne Iwo Galla…”. Byłem w jego Teatrze ledwie 2 lata i 9 miesięcy. Studium Iwo Galla w Krakowie działało trochę ponad sezon. Co takiego włożył Iwo Gall, współpracownik Osterwy, w trakcie rocznej edukacji do głowy młodego Tomaszewskiego, że ten do końca życia wymieniał go jako swojego nauczyciela? Co takiego Tomaszewski włożył do mojej, że od ponad dwudziestu lat niczym mantrę wymieniam jego nazwisko?

a – Tomaszewski – Gall – Osterwa… Ten ostatni, w nieustającym poszukiwaniu tego jedynego/świętego teatru, wspominał coś o „tańczącym aktorze”…

Pracowałem 2 lata i 9 miesięcy w jego Teatrze. Nie lubiłem tego zespołu, nie wierzyłem w przedstawienia, w których ostatecznie, po roku edukacji w studium pantomimy, występowałem w roli „piątej halabardy”. Byłem, młody i gówniarsko zapatrzony w swój pępek. Nie uwierzyłem, a tego oczekiwał ode mnie, od wszystkich. Podziwiałem, kiedy wstawał ze swojego krzesła w trakcie prób i improwizował postaci, kiedy grał ten swój cały „osobny” teatr. Kiedy mówił – słuchałem nieuważnie. Ale mówił chyba jakimś diabelskim dialektem. Wczytując się w setki stron wywiadów z Mistrzem, zauważam, że to, co mam do powiedzenia teraz o teatrze, jest bezpośrednio z niego, nim jest napiętnowane. Przetwarzam tylko to, co włożył mi do głowy. „Każdy z nas robi to, co już kiedyś robiono, odwołując się do czegoś, co istniało wcześniej”.

remiks to pojęcie zapożyczone z muzyki: oznacza utwór powstały w wyniku przetworzenia innego utworu. Nie jest po prostu „interpretacją”, podaniem oryginału nowymi środkami wyrazu czy w nowej aranżacji. Choć może zawierać oryginalne fragmenty (tzw. sample), to są one jedynie cytatami. remiks jest utworem nowym, odnoszącym się treścią lub formą do pierwowzoru, dyskutującym z nim, nostalgicznie wspominającym lub na nowo odczytującym.

W cyklu re// mix realizowanym w latach 2010-2014 remiksy to nowe interpretacje klasycznych dzieł, przede wszystkim z dziedziny teatru i tańca, a także literatury i filmu. Dzieła te, niektóre już lekko zapomniane, niegdyś zmieniły świadomość osób dziś zajmujących się „dziwnym” teatrem – interdyscyplinarnym, poszukującym, sytuującym się na pograniczu teatru wizualnego, performance art, sztuk plastycznych i działań społecznych. Tworzą swoisty kulturowy kanon, określają gust i styl, są autodefinicją własnych źródeł i inspiracji – punktami odniesienia. 

Galeria

Kliknij, aby powiększyć zdjęcie

Pantomima porusza!

Podziel się

Wróć do spisu aktualności
<< Poprzednia Następna >>

Nagłówek


Email marketing software powered by FreshMail