Zgłoś uwagę

Wystawa prac Lva Sterna w Domku Miedziorytnika

lev stern slajder

W sobotę, 21 marca, o godz. 12:00 w Domku Miedziorytnika (ul. Świętego Mikołaja 1 we Wrocławiu) odbędzie się wernisaż prac Lva Sterna pt. „środa we wtorek”.

 Poniżej prezentujemy krótki opis wystawy autorstwa Marka Stanielewicza, na co dzień m.in. kustosz i animator działań artystycznych w Domku Miedziorytnika:

„W czasie naszych rozmów przed wystawą Lev Stern stwierdził, że każdy malarz chciałby malować jak Jackson Pollock. No tak, abstrakcjonizm ekspresyjny daje artyście wolność tworzenia. Stwarza możliwość babrania się w mięsie malarskim, szansę na uniknięcie ulubionej przez publiczność fabuły. Ale czy abstrakcja jest bardziej artystowska, tajemnicza i hermetyczna od realizmu, czy uwalnia malarza od odpowiedzialności za swoją sztukę? W przypadku tych obrazów jest podobnie jak z całą twórczością Sterna. To artysta, który pracuje z pasją, ale podszytą erudycją, przemyślanym pomysłem, który wie czego chce, co i dlaczego to właśnie chce powiedzieć. Cykl prac malarskich, który powstał w 2014 i 2015 roku to prace abstrakcyjne, ale (co jest regułą u tego artysty) można je czytać jak książkę, oglądać jak film, bo są pełne znaczeń, symboli i opowieści. To nie kategoria prostej ilustracji, to konstrukcja, która otwiera wyobraźnię, zmusza odbiorcę do samotnej podróży. Jak ktoś nie może inaczej, to proszę poszukać na obrazach drabiny do nieba, twarzy, klatki, schematu gry w klasy, oczu, anioła, architektury, drzew, etc. etc. Ale zapewniam, że takie myślenie nie prowadzi do celu, to tylko jedna litera całego zdania wypowiedzianego w każdej pracy.

Od początku mam wrażenie, że głównym bohaterem obrazów jest biel rodem z malarstwa Maurycego Valdon, znanego jako Utrillo. Biele w obrazach Utrillo spinają kompozycję, nadają lekkość i świeżość, powodują że są rozpoznawalne. Ale przecież to nie białe obrazy, są tam wszystkie kolory, ale biele wyjątkowe. Podobnie jest z większością nowych kompozycji malarskich Lva Sterna. Bez różnych odcieni bieli te prace były by zapewne brudne i bez dźwięku, to pieprz i sól cyklu 20 x 20 i wielu innych kompozycji malarskich.

zaproszenie lev 2 aPodobne wrażenie miałem podczas oglądania wystawy rysunków/obrazów w 2012 roku w Synagodze pod Białym Bocianem. Po otwarciu słyszałem, że to prace czarno-białe, albo, że szare, ale z pewnością dominowała w nich biel, ta esencja czystości, symbol wspomnień, świętości przeszłości. Autor pracował nad aktualną wystawą szybko, ale malował wcześniej w głowie, zmieniał zdanie, szukał nieustannie, tworzył z radością. Jest w tych obrazach afirmacja życia, ciekawość świata, świadomość odrębności, poszukiwanie swojego języka i ekspresji. To artysta, która ma szacunek do odbiorców, pracuje głową i sercem.

Nie znam jeszcze tytułów prac, ale nie jest mi to do niczego potrzebne. Z przyjemnością zanurzam się w obrazach, smakuję proces nawarstwiania się kolejnych plam barwnych tworzących struktury organiczne. Wyraźnie widać, że nie ma tu żadnego przypadkowego gestu malarskiego, formalnej i zimnej zabawy. Lev Stern w procesie twórczym panuje nad płaszczyzną obrazu, dodaje i odejmuje, pilnuje kompozycji, szuka dominant, kontroluje proces powstawania odmiennego światła w każdym obrazie, osobnej gamy barwnej. Nie można pominąć w tej wyliczance obrazu szczególnego, który powstał specjalnie na wystawę i jest dedykowany ceglanej ścianie XV wiecznej piwnicy Domku Miedziorytnika. Także cykl rzeźb (znanych z instalacji Powracający w Muzeum Narodowym we Wrocławiu) wzbogacił się o nową rzeźbę Get, która jest znakomitą i syntetyczną analizą sylwetki Eugeniusza Stankiewicza.

W historii sztuki jest znany często powtarzany przykład ze śpiewem ptaków, który jest czystą abstrakcją, nie niesie ze sobą treści literackiej a jednak jeden jest piękniejszy od innego. Ze sztuką jest tak samo. Użyjmy tych samych kategorii oceny, nie doszukujmy się literatury światowej, uwolnijmy wyobraźnię, a droga do wnętrza obrazów Lva stanie przed nami otworem. Jeśli to co napisałem jest dla Państwa intelektualnym pierdolamento proszę przypomnieć sobie zabawy z dzieciństwa, kiedy leżąc na trawie i patrząc w niebo czytaliśmy obłoki nadając im z przekonaniem nazwy, identyfikując jako hiper-realistyczne obrazy ze znanego nam świata. Odpowiedzi nosimy w sobie a wystawa jest zaproszeniem do podróży w głąb nas samych. Lev Stern, obywatel świata, przyklejony do miejsc, ludzi, wspomnień, malarz, rzeźbiarz, architekt, rysownik, twórca instalacji, sztukmistrz życia, czarodziej rozmowy…”.

Lev Stern o wystawie swoich prac w Domku Miedziorytnika:

zaproszenie lev 1a„Wystawa w Domku Miedziorytnika jest dla mnie wielkim przeżyciem artystycznym i życiowym. Poznałem Eugeniusza w 1987 roku, po 27 latach totalnego odłączenia od miejsca młodości. Kilka dni po dramatycznym powrocie do Wrocławia dwie przyjaciółki – Aldona Andrulewicz i Basia Ropelska zaprowadziły mnie do domu Eugeniusza Geta-Stankiewicza. Od pierwszej chwili poczułem, że zrodziły się między nami życzliwość, ciekawość i sympatia. Po dwugodzinnej rozmowie Get stał się dla mnie synonimem „tego Wrocławia” z moich nierealnych marzeń. Pod koniec spotkania rozmawialiśmy o naszych doświadczeniach życiowych, historii naszego losu i doszliśmy do wniosku, że Get mógłby być mną, a ja nim. W czasie moich kolejnych przyjazdów do Wrocławia spotykaliśmy się często. Kiedy w 2011 roku przyjechałem tutaj na stałe Get zmarł i nie mogłem mu powiedzieć, że bez niego Wrocław dla mnie jest już „niepełny”. Wystawa moich prac w miejscu w którym mieszkał i pracował jest dla mnie rozmową z Getem, oddaniem długu, podziękowaniem za to, że był i że miałem szansę na nasze dobre i ważne spotkania. Przez wiele lat tworzyłem architekturę, kształtowałem przestrzeń, więc to miejsce na indywidualną wystawę jest dla mnie istotną inspiracją dla dedykowanej, specjalnej wystawy malarstwa i rzeźby. Architektura Domku Miedziorytnika, jego niewielkie przestrzenie w powiązaniu z wiedzą o życiu tego wyjątkowego człowieka i artysty jest dla wyzwaniem i przygodą artystyczną. Jest krokiem we właściwą stronę do harmonii i spełnienia w sztuce.

Na wystawie zaprezentuję trzy odmienne kategorie mojej twórczości:

1. Kilkadziesiąt abstrakcyjnych małych obrazów na płótnie (akryl), które są fragmentem większej całości, ale także „modelem do składania” prac malarskich w dużym formacie. Jest to pomysł zaczerpnięty z moich doświadczeń w obszarze architektury.

2. Dwa obrazy abstrakcyjne dużego formatu, to jest rozmowa dwóch samotnych obrazów wiszących naprzeciwko siebie w pustej przestrzeni XV wiecznej piwnicy Domku Miedziorytnika. To symbol moich rozmów z Getem, ale także rozmowa każdego z nas z tymi na których czekamy.

3. Instalacja rzeźbiarska z postacią Geta na stole pierwszego piętra jest hołdem złożonym temu wielkiemu artyście, który potrafił iść zawsze w swoją stronę, być ze sobą w zgodzie wbrew czasom i zdarzeniom. Pierwsze piętro i to miejsce to najważniejszy punkt w Domku Miedziorytnika, tutaj Eugeniusz pracował przez wiele lat i tworzył swoje plakaty i grafiki.”

Lev Stern – urodzony w 1945 roku izraelsko-polski architekt, malarz i rzeźbiarz. Przyszedł na świat w Jenakijewem na terenie dzisiejszej Ukrainy. Jego rodzina podczas II wojny światowej uciekła z Krzemieńca do ZSRR. W 1948 roku wraz z rodziną osiedlił się we Wrocławiu. W 1959 roku wyemigrował do Izraela. Dwa lata spędził w obozie dla emigrantów w Hajfie, w której zamieszkał aż do ukończenia studiów. W 1971 roku, uzyskawszy dyplom Politechniki w Hajfie na Wydziale Architektury, przeniósł się do Jerozolimy i otworzył biuro architektoniczne. W latach 1972-1982 stworzył i zrealizował wiele projektów. Wykładał także na Akademii Sztuk Pięknych Bezalel w Izraelu. W latach 1982-1984 ograniczył działalność biura, które następnie zamknął i zamieszkał w Paryżu. Od tego czasu domeną jego twórczości było malarstwo i rzeźba, sporadycznie architektura. Miał wiele wystaw w Izraelu, Paryżu, Wrocławiu. Od 1987 roku spędzał kilka miesięcy w roku we Wrocławiu, w 2011 wrócił do Wrocławia na stałe.

Tagi

Podziel się

Wróć do spisu aktualności
<< Poprzednia Następna >>

Nagłówek


Email marketing software powered by FreshMail